5 lat studiów. Czym jest dla mnie psychologia? 

Psychologia znalazła mnie w życiu sama. Zapukała jednego dnia zupełnie niespodziewanie. Otworzyłam jej drzwi i spontanicznie zaprosiłam do środka. Dzisiaj już wiem, że nie mogło być inaczej, że jesteśmy sobie przeznaczone. Już będąc dzieckiem nieświadomie ujawniałam predyspozycje do tego zawodu, który oferuje nieskończenie wiele możliwości.

Studia

Pięć lat studiów to do tej pory najlepszy okres mojego życia. Wiedza i doświadczenia, które mogłam przez ten czas pozyskać nie podlegają nawet próbie ich wyceny. Mają one tak ogromny zasięg, że nie potrafię tego zrobić. Przez studia szłam przede wszystkim z wielką ciekawością i otwartością. Chłonęłam każdą, nawet najdrobniejszą informację, którą przekazywali nam wykładowcy. Oddawałam studiowaniu całe swoje serce, czas i energię. Dużo się uczyłam, pilnie uczestniczyłam w wykładach i dzisiaj już wiem, że nawet te przedmioty, które nie były w moim odczuciu bardzo interesujące dołożyły niezbędną cegiełkę do całości. Bardzo szybko, bo już po 2 roku studiów zaczęłam wdrażać teorię w praktykę i próbować swoich sił w zawodzie.

Praca z ludźmi

Pierwsze kroki nie były łatwe. Było bardzo ciężko zważywszy na ówczesny brak doświadczenia. Jednak spotkałam na mojej drodze osobę, która uwierzyła w mój potencjał i obdarzyła mnie stuprocentowym zaufaniem. Miałam przyjemność (podkreślam przyjemność) zostania rzuconą na głęboką wodę, w której musiałam samodzielnie nauczyć się pływać. Uważam, że to jedna z najlepszych lekcji, jaką tylko mogłam odbyć. Brak doświadczenia był dla mnie motywacją do poszerzania swoich kompetencji pod okiem wielu specjalistów z branży coachingu i psychologii. Szukałam osób, które mnie inspirowały i nawiązywałam z nimi kontakt, a następnie współpracę. Mogłam się uczyć od wielu inspirujących mnie i doświadczonych osób. Rozwijałam się dla siebie, ale także dla innych. W trakcie tego rozwoju odbyło się bardzo dużo trudnych i bolesnych lekcji. Wiem, że to głównie one ukształtowały mnie jako człowieka i psychologa. Często mówię, że siedzi we mnie psycholog bez względu na to czy będę aktywnym czy biernym specjalistą (chociaż życzę sobie tej pierwszej opcji). Później było już trochę łatwiej. Stopniowo dołączałam kolejne zawodowe wyzwania i miałam okazję wcielać się w różne role psychologa. Właśnie taką różnorodność cenię w życiu i w swoim zawodzie najbardziej. 

Dodatkowe aktywności

Studia to jedno. Dawały możliwość nie tylko zdobywania wiedzy, ale też praktyki na wszelkiego rodzaju warsztatach. Niewątpliwie to była ogromna wartość, ale zawsze szukałam jeszcze czegoś poza uczelnią. Brałam udział w wielu szkoleniach, warsztatach i robiłam własne wglądy na fotelach coachów czy terapeutów. W ten sposób mogłam rozwijać siebie (dla siebie i dla innych) i przyglądać się swojej profesji od drugiej strony – z pozycji pacjenta czy też klienta. Sięgałam i ciągle sięgam po inspirujące książki, blogi i vlogi, które cały czas pozwalają mi poszerzać horyzonty. Pasja sama mną kieruje. Ciekawość prowadzi w te ścieżki, które naturalnie ze mnie wypływają. Jednak chcę podkreślić, że prawdziwą praktykę dostrzegam każdego dnia w kontaktach z ludźmi. Na ulicy, w sklepie czy w komunikacji miejskiej. Tutaj uczę się i obserwuję najwięcej. Poddaję refleksji zarówno swoje reakcje, jak i zachowania innych ludzi. Z tego można naprawdę wiele wynieść.

Po pięciu latach okresu studiów odnalazłam swoje tożsamości. Zastosowana przeze mnie liczba mnoga nie jest przypadkiem. Nie mam jednej tożsamości, mam ich kilka. Teraz stoję z tymi wszystkimi zasobami zgromadzonymi przez kilka lat i chcę z nich uczynić coś dobrego, chcę się nimi dzielić z tymi, którzy tego potrzebują. Bo jak już wspomniałam, w urodzinowym wpisie tutaj, celem mojej egzystencji jest pomaganie. Zawód, który sobie wybrałam może to idealnie uskutecznić.

Przyjaźń

Mówi się, że znajomości zawarte na studiach zostają na całe życie. Życzyłabym sobie i kochanej Karoli by się nam to sprawdziło. Chyba śmiało mogę się wypowiedzieć za nas dwie, że doświadczyłyśmy tej magii w naszych życiach i w wyniku tego każda z nas pozyskała przyjaciółkę. Karola (zwana przeze mnie panią Karoliną) w dużym stopniu przyczyniła się do mojego szeroko pojętego rozwoju. Była i jest zawsze opoką, dobrą radą, pomocną dłonią. Razem szłyśmy przez wszystkie trudy. Chociaż nasza relacja też była poddawana próbom to ciągle idziemy obok siebie – ramię w ramię.

Stworzyłyśmy wspólnie projekt „Sesja przy kawie”, który póki co jest naszym miejscem do wyrażania swoich przemyśleń i dzielenia się inspiracjami, które niosą nasze doświadczenia. Myślimy, że kiedyś przeistoczy się on w coś poważniejszego.

Obecnie razem z panią Karolinką ciężko pracujemy nad podsumowaniem tych kilku lat studiów. Przeprowadzamy nasze pierwsze, poważne i samodzielne badania do prac magisterskich. Oddajemy się temu w stu procentach, by należycie dokończyć ten etap naszego życia. Powoli wkraczamy w życie zawodowe.

Przyszłość

Jaka będzie moja ostateczna ścieżka zawodowa? Myślę, że odpowiedź na to pytanie ciągle się klaruje, co można poniekąd zauważyć śledząc moje poczynania na blogu i innych portalach społecznościowych. Jednak w jej poszukiwaniu przyświeca mi jedna myśl – żeby podążać za swoimi pasjami i wartościami. Robić to z wytrwałością, cierpliwością i pokorą.

Dzisiaj kawałek mojej historii, ale ciekawa jestem Waszych. Zdradzę tylko, że bardzo chcę stworzyć tu, na blogu przestrzeń dla moich czytelników i zaprosić każdego, kto tylko odczuwa taką potrzebę.

A jako konkluzję napiszę jedną moją osobistą myśl, że:

Psychologiem trzeba być, a nie bywać. 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *