Emigracja. Jak się na nią mentalnie przygotować?

Wpisując podobne hasło w google wyświetliłam wiele wpisów innych blogerów, ale skupiających się bardziej na temacie przygotowań praktycznych. Piszą o najważniejszych rzeczach, które trzeba ze sobą zabrać albo załatwić tuż przed tą niezwykle poważną decyzją. Nie umniejszam wagi kwestii organizacji i potrzebnych dokumentów, ale jako psycholog zdaję sobie sprawę, że emocjonalne przygotowanie na emigrację jest wcale nie mniej ważne, o ile nie ważniejsze.

Pobudki skłaniające nas ku decyzji opuszczenia swego rodzinnego kraju mogą być bardzo różne. Motywacją może się stać wyjazd na studia, poszukiwanie przygód czy podratowanie sytuacji finansowej. Innym razem to podążanie za miłością, rozwój swojej kariery zawodowej albo chęć edukacji. Bez względu na okoliczności, które nam przyświecają każdy kto decyduje się na opuszczenie swojego kraju zmaga się z podobnymi mechanizmami, wyzwaniami i emocjami.

Dzielę się kilkoma wskazówkami albo elementami, na które warto się uwrażliwić przed wyjazdem i wdrażać je już w trakcie.

1. POŻEGNANIE – do widzenia

Decydując się na emigrację musimy mieć świadomość, że opuszczamy na dłużej lub na krócej naszych bliskich i rodzinę. Wiąże się to z wieloma trudnymi emocjami i obawami rodzącymi się po obu stronach. Jest to fakt, którego nie da się ani zmienić, ani pominąć. Niemniej jednak trzeba się z nim jakoś zmierzyć. Moim pomysłem jest odpowiednie pożegnanie się z bliskimi osobami. Spotkanie z każdą z nich lub wszystkimi jednocześnie. Chodzi o to by poświęcić sobie wzajemnie czas i uwagę. Warto wtedy podzielić się swoimi odczuciami, zwerbalizować swój stan wewnętrzny i rozprawić się wspólnie z lękami, które każdy może mieć. Nie chodzi o to by rozpaczliwie zatrzymywać kogoś w kraju albo w ostatniej chwili zmieniać swoje plany emigracyjne. Ale o to by udzielić sobie wzajemnie wsparcia, które w takim okresie jest na wagę złota. Każde dobre słowo zapadnie głęboko w pamieć i spełni swoją rolę w trudniejszych chwilach. To samo może stać się z negatywnymi zdaniami. Bądźmy uważni jakie informacje zwrotne przekazujemy swoim bliskim. Myślę, że to też moment gdy warto podziękować sobie wzajemnie za co tylko jesteśmy wdzięczni.  Wytworzenie tej dobrej aury sprzyja obu stronom. Dojrzałe pożegnanie stanowi podstawowy etap w osiągnięciu względnego spokoju zarówno dla osoby wyjeżdżającej, jak i jej bliskich.

2. ADAPTACJA

Początki w obcym kraju rzadko kiedy są łatwe. A to przede wszystkim za przyczyną dużego stężenia nowości dotyczących niemalże każdej sfery. Obcy język, inne zwyczaje i sposób zachowania. Czasami odmienne prawo, inny ruch uliczny albo klimat. Każda nawet najbardziej błaha zmiana może mieć na nas ogromny wpływ. Z tego powodu to co w naszym kraju było czynnością automatyczną – w innym miejscu staje się wyzwaniem, które aby przetrwać trzeba podjąć. Są osoby, które lepiej poradzą sobie z adaptacją do nowego miejsca i są takie, które będą potrzebowały więcej czasu. Jest to skorelowane z posiadanymi zasobami. Inaczej poradzi sobie osoba doskonale władająca danym językiem, a inaczej ktoś kto dopiero się go uczy. Tak czy inaczej wobec takiego stanu rzeczy trzeba zachować odpowiednią postawę. Proponuję koncentrowanie się na pozytywnych aspektach emigracji. Świetnie nada się tu narzędzie wypisywania wszystkich zalet bycia w tym, a nie innym miejscu i obudzenia w sobie motywacji, która nas przywiodła do danego kraju.

3. DOCENIANIE MAŁYCH RZECZY

Przeprowadzka do innego kraju wiąże się niekiedy ze zmianą standardu życia albo znacznie większym wysiłkiem osiągnięcia tego samego poziomu, na jakim żyliśmy w naszej ojczyźnie. Czasami nasza kariera zawodowa stoi pod znakiem zapytania, czasem trudno o satysfakcjonującą pracę. A jeśli nie, to na pewno znajdą się inne powody do zamartwiania się. Możemy wobec tego przyjąć pokorną i cierpliwą postawę, a także zastosować technikę doceniania małych rzeczy. Skupienie uwagi na tym za co możemy podziękować. Wydzielanie sobie małych codziennych przyjemności np. wypicie kawy w sprzyjających okolicznościach natury albo 15 minutowy spacer w jakimś malowniczym miejscu. Ta umiejętność uchroni nas przed frustracją i wewnętrznym głosem podpowiadającym nam, że wszystko musimy osiągnąć tu i teraz. Otóż – nie musimy. Czas to nas sprzymierzeniec, więc warto iść z nim w parze.

4. NETWORKING

Samo jednak nic się nie zrobi. To my mamy nasz los w naszych rękach. Trzeba wychodzić do ludzi i poznawać nowe osoby. W ten sposób zbudujemy sobie sieci kontaktów, które nawet nie wiemy kiedy staną się dla nas cennym zasobem. Dadzą poczucie bezpieczeństwa, a w przyszłości pewnie i wsparcia. Być może dzięki niewinnej znajomości uda nam się znaleźć pracę albo zaangażować w coś wartego uwagi. Podstawą rozwoju i pożądanej przez każdego samorealizacji jest działanie. Networking i wchodzenie w relacje jest podstawą do pokonania bariery, opanowania języka i jego rozwoju na tyle by swobodnie się nim posługiwać. Język jest naszym narzędziem, dlatego warto na samym początku zadbać o jego przyswojenie. Przy tym temacie mała wskazówka – nie izolujmy się od innych narodowości i nie zamykajmy tylko w kręgach Polaków. Inni mogą nas sporo nauczyć.

Teorie stresu mówią, że sytuacje problemowe mogą być przez nas postrzegane jako wyzwanie albo zagrożenie. O ile to pierwsze stanowi przystosowawczą postawę i pozwala nam przyjąć zadaniową postawę skoncentrowaną na rozwiązaniu, o tyle druga opcja nie sprzyja. Kiedy odbieramy sytuację jako zagrożenie, nie mamy sprawczości do jej rozwiązywania.

Odnosząc to do emigracji, myślę, że warto skupić się na budowaniu na nowo – krok po kroku swojego życia. Nic nie wydarzy się od zaraz, ale drobne elementy za jakiś czas okażą się tworzyć całość, o której marzymy. 

TO DO DZIEŁA! 😉 

You may also like

2 komentarze

  1. Patrząc z podobnej perspektywy (perspektywy emigrantki) zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś.
    Otwartość na wszystko, co nowe i docenianie tego oraz CZAS (!) – to recepta na adaptację i odnalezienie siebie w nowym miejscu. Takie przeprowadzki uczą pokory i samodzielności, a także ogromu innych rzeczy, które czynią nas bogatszymi w doświadczenia. Chociaż niosą ze sobą dyskomfort i wiele wyzwań, to radość z ich przezwyciężenia i odnalezienia siebie na nowo jest jeszcze większa!
    Wiem, że Ty bardzo szybko odnajdziesz siebie w Palmie!

    <3

    1. Kochana, dziękuję Ci za wysycony optymizmem komentarz. Myślę, że doskonale się rozumiemy i wiemy jak wiele emigracja wnosi albo może wnieśc do naszego rozwoju. Trzeba tylko do niej mądrze podejśc – i to robimy!
      Dziękuję za dobre słowo. Ściskam! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *