Magiczne spotkanie, czyli sesja przy kawie

Jechałam dzisiaj tramwajem wpatrując się w budzący się, jesienny Kraków. Wysiadłam na przystanku Teatr Bagatela, bo tam umówiłam się ze znaną już Wam Karolą. Moją przyjaciółką, także psychologiem. Byłam chwilę przed czasem i postanowiłam wykorzystać te parę minut na krótki „mindfulness”, czyli trening uważności. Patrzyłam na kolorowe liście i śpieszących się do pracy ludzi. Słońce powoli wychodziło zza chmur. Promienie padały na moją twarz. Zapatrzyłam się na uliczną modę analizując co noszą mieszkańcy mojego ukochanego miasta. Kraków, mój Kraków.

Sesja przy kawie

Poszłyśmy z Karolą na śniadanie do naszego ulubionego miejsca, jakim jest Charlotte. Niektórzy mówią, że to bistro jest przereklamowane, ale nie dla nas. My czujemy się tutaj wyjątkowo zarówno za sprawą pysznego jedzenia, francuskiego klimatu, jak i oryginalności spotykanych ludzi. Chciałybyśmy móc zliczyć ilość spędzonych tutaj godzin i wypitych wspólnie kaw. Niestety jest to poza granicami naszych ludzkich możliwości. Dużo za dużo. Lubimy tu wracać, bo to miejsce sprzyja naszej kreatywności. Tu prowadzimy nasze osobiste sesje przy kawie.

Zaczynamy od miłych akcentów, przywitania, uścisków i wymiany słów świadczących o radości ze spotkania. Czasami dajemy sobie kwiaty. Lubimy ten rytuał. Drobny gest wyrażający wdzięczność z obecności i wspólnie spędzanego czasu.

Zanim rozpoczynamy rozmowy o życiu nasze aparaty idą w ruch. Już dawno przyzwyczaiłyśmy się, że budzimy tym zachowaniem różne gamy emocji u obserwatorów. A my wiemy jaki jest nasz cel, bo w taki właśnie sposób już przez 5 lat kolekcjonujemy nasze chwile uwiecznione na zdjęciach. Po takim czasie jesteśmy już poważnymi kolekcjonerkami wspomnień. Fotografia jest dla nas wizualnym pamiętnikiem i możliwością powrotu do dobrych chwil. Dzięki niej możemy odtworzyć to co już dawno uleciałoby z naszych pamięci. Czasami nagrywamy coś dla Was na relacjach. Zwłaszcza wtedy kiedy chcemy podzielić się z Wami naszymi dobrymi emocjami. Trzymanie ich tylko dla siebie jest w moim odczuciu nieco egoistyczne. Dzielenie uśmiechu ze światem to moim zdaniem obowiązek każdego człowieka i jeden z lepszych prezentów jaki możemy sobie niezobowiązująco podarować.

Po festiwalu tych dobroci zaczyna się część główna, czyli nasza osobista sesja. Rozmawiamy o tym co aktualnie dzieje się w naszych życiach. Zdarza się, że po dłuższym czasie aktualizujemy ostatnie wydarzenia i omawiamy to co nas spotkało. Dzielimy się swoimi emocjami i próbujemy znajdywać sens w każdym zdarzeniu. Dużo analizujemy. Zastanawiamy się nad przyczynami, mechanizmami i rozwiązaniami. Wspieramy się. Często obserwujemy innych ludzi, zagadujemy albo nawiązujemy nowe znajomości. Te sesje zawsze są owocne. Pomagają nam lepiej rozumieć świat. Dają energię i podnoszą motywację. Rodzą nowe pomysły i napędzają do działań.

Dzisiaj chcę życzyć każdemu z Was takich chwil przeżywanych z najbliższymi osobami. „Chodzenie na kawę” może mieć nowe, zupełnie inne oblicze, ale by tak było trzeba się o to postarać. Relacja jaką zbudowałyśmy z Karolą przez 5 lat studiów to ciężka praca, okupiona niekiedy trudnymi emocjami i walką ze swoimi słabościami. Każda z nas uczyła się własnych reakcji, a potem reakcji drugiej. Do dzisiaj mierzymy się w tym wyzwaniem, bo człowiek zmienia się nieustannie. Połączyła nas przyjaźń i tak to już trwa. Jestem ogromnie wdzięczna za obecność Karoli w moim życiu.

Ta przysłowiowa kawa stała się u nas symbolem wszystkich powyższych wartości – tych, które udało mi się tutaj wymienić, i które jeszcze nie zostały zwerbalizowane. Chcę Was zaprosić na taką kawę. Zarówno ja, jak i Karola staramy się tworzyć treści, które wypływają z naszych spotkań. Dzielimy się nimi za pośrednictwem różnych kanałów – tutaj, na IG, FB i na relacjach. 

Kto ma ochotę dołączyć do nas? ZAPRASZAMY GORĄCO<3

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *