Komunikacja kluczem do budowania udanych relacji.

Dużo można mówić o poprawnej i skutecznej komunikacji. Opublikowałam już post, w którym znajdziecie kilka wskazówek dotyczących tego jak to można robić. Niemniej jednak na próżno strzępić sobie język bez żadnej inicjatywny wdrożenia tej wiedzy w praktyce.

Od teorii trzeba zacząć i na niej bazować. Faktycznie, najpierw należy zbudować świadomość opartą na wiedzy teoretycznej. Jednak jest to krok, który bez próby zastosowania w sytuacjach dnia codziennego nie przynosi żadnych efektów. Boimy się komunikacji jak ognia.

Dlaczego nie pracujemy nad komunikacją pomimo świadomości, że warto?

1.Wierzymy, że nawet jeśli zdobędziemy się na odwagę i wprowadzimy w naszych relacjach jakąś zmianę, to druga osoba ją odrzuci, podda krytyce lub wyśmieje. Trudno przecież zacząć nagle mówić o swoich uczuciach jeśli do tej pory ten temat był zupełnie tabu. Przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat zamknęliśmy wszystkie nasze emocje w środku, a teraz mamy się otwierać. Dobre sobie! Kto nas będzie słuchał?

2. Być może nauczono nas, że nie wolno nam się odzywać, nie pytano nas o zdanie i bagatelizowano nasze potrzeby. Taki model trudno podważyć. Nauczyliśmy się w sposób bezwarunkowy milczeć i zachowywać swoje zdanie tylko dla siebie.

3. Nie umiemy mówić, bo nikt nas nie nauczył jak się komunikować. Podpatrzyliśmy najbliższe otoczenie i poprzez modelowanie powtarzamy „sztukę” naszych rodziców, dziadków lub innych osób, które towarzyszyły nam w dorastaniu.

4. Nie jesteśmy asertywni. Tą cechę przypisuje się najczęściej osobom introwertycznym, zamkniętym w sobie lub małomównym. Nic bardziej mylnego. Brak asertywności wykazują także Ci, którzy zawsze mają dużo do powiedzenia i głośno krzyczą. Nie liczą się z opinią drugiego człowieka, wierząc, że to oni zawsze mają rację. Obie te postawy mają mało wspólnego z asertywnością. Pierwszą z nich nazywamy uległą, a drugą agresywną. Nauka asertywności to szukanie tego, co jest pomiędzy.

Te wszystkie obawy, lęki i przekonania hamują nas przed wprowadzaniem dobrych dla nas zmian. Powodują, że godzimy się na pozostanie w miejscu, w którym nie chcemy być. Akceptujemy sytuacje, które nas ranią i bolą. Bagatelizujemy swoje potrzeby. Nie dbamy o siebie. Pora zdać sobie z tego sprawę i świadomie zdecydować, którą drogę chcesz obrać . Żadna nie jest łatwa, natomiast tylko jedna przynosi ukojenie.

Jeśli chcesz widzieć zmianę w swoim życiu, musisz zrobić coś czego do tej pory nie robiłeś.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *