Jak wspierać bliskich w depresji?

Dzisiaj obchodzimy Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją, dlatego chciałabym opublikować artykuł, który jakiś czas temu napisałam dla psychologicznego magazynu BANG!. Wiem, że wielu z Was już go przeczytało, ale chciałabym umieścić go również tutaj, aby dotarł do kogo powinien.

ARTYKUŁ:

Nawet myślami ciężko wraca się do tych trudnych chwil. Automatycznie uruchamiają się  negatywne emocje, otwierają rany i ogromny żal ściska za serce. Stos kartek z zapisanymi wówczas myślami i przeżyciami zamknięty jest w pudełku. Spoglądasz na nie i wiesz z czym to się wiąże. Patrzenie na najbliższą osobę w depresji może być tak samo trudnym doświadczeniem jak jej przeżywanie. Poczucie bezsilności i bezradności ogarnia cię bezlitośnie. Myślisz, że już nie ma ratunku. Po czasie powiem Ci z całą pewnością, że jest ratunek. 

Kilka faktów o depresji   

Depresja to zaburzenie psychiczne, któremu najczęściej towarzyszy obniżony nastrój, utrata dotychczasowych zainteresowań i zdolności do odczuwania radości. To również znaczne zmniejszenie energii życiowej, które prowadzi do wzmożonej męczliwości i obniżenia aktywności. Mogą temu towarzyszyć zaburzenia snu, apetytu i objawy lęku. W rzeczywistości oznacza to, że osobie dotkniętej depresją może brakować sił by rano wstać z łóżka, pójść do pracy lub zadbać o regularne posiłki i higienę osobistą. Sfera emocjonalna jest całkowicie poszarpana poczuciem braku sensu, niskiej wartości i przekonaniem o byciu niepotrzebnym. W psychologii wyróżnia się depresję łagodną, umiarkowaną i ciężką. W zależności od głębokości choroby będzie ona przebiegała w różny sposób. 

Statystyki jasno wskazują, że z depresją zmaga się 3-4%, a nawet mówi się o 5% populacji. W tym choroba częściej dotyka kobiet niż mężczyzn, a epizody depresyjne częściej występują u osób z wyższym wykształceniem, którzy mieszkają w miastach. 

Choroba współczesnego świata 

Potocznie mówi się, że depresja to choroba XXI wieku, która dotyka coraz większą rzeszę ludzi. Ciągle jeszcze pokutują stereotypy i przekonania, które nie pozwalają o niej głośno mówić, nakazują jej ukrywanie i wywołują wstyd związany z jej obecnością. Jak większość sztywnych schematów, tak i ten trzeba schować głęboko do szuflady, obalić i zacząć o niej głośno mówić by zwiększać szanse jej niwelowania. Depresja często nam się kojarzy ze słabością, a w gruncie rzeczy lepszym jej synonimem jest wrażliwość. Osoby nadwyraz wrażliwe emocjonalnie są częściej dotykane tym schorzeniem. Warto by każdy z nas, bez względu na to czy został dotknięty tą chorobą czy też nie, posiadał chociaż minimalny stopień świadomości i wiedzy na jej temat. To on może okazać się zbawienny gdy znajdziemy się po drugiej stronie barykady lub przyjdzie nam występować w roli osoby wspierającej.

Depresji nigdy nie doświadczyłam na własnej skórze, ale byłam świadkiem jej raczkowania, rozwoju i końca. Na każdym tym etapie ratowała mnie świadomość, wsparcie bliskich i wiedza, którą wtedy ciągle pogłębiałam. Znam niemalże wszystkie stany emocjonalne, które towarzyszą osobie współdzielącej depresję. Z tego powodu chciałabym skierować kilka słów i rad do każdego kto znajduje się w podobnej sytuacji. Dedykuję ten artykuł również wszystkim tym, którzy nie spotkali się nigdy z depresją.  Nie wiemy kiedy ta wiedza okaże się przydatna. Depresja działa podstępnie, niezauważalnie i pojawia niczym nieproszony gość. Warto być gotowym na jego przyjście. 

7 kroków prowadzących do udzielenia wsparcia osobie w depresji

1. Zrozumieć osobę w depresji 

Pierwszym i niezbędnym krokiem, który należy wykonać aby udzielić pomocy jest poznanie sytuacji, w której znajduje się chory. Zanim zechcemy wprowadzać działania mające na celu szeroko pojęte dobro bliskiej nam osoby trzeba nam uświadomić sobie z jakiego rodzaju emocjami się ona boryka. Warto sięgnąć po rzetelne artykuły, książki i filmy lub reportaże, które przybliżają nam psychiczną sferę osoby obarczonej depresją. Zachęcam by poczytać relacje osób, które zanurzyły się w tym schorzeniu i spróbować wczuć się w tą sytuację. Odradzam sugerowanie się w tej materii tylko i wyłącznie własną intuicją nie popartą naukowymi faktami. Pomimo, że bardzo cenię intuicję, która niewątpliwie odgrywa tutaj także ważną rolę, to nie jest ona pierwszoplanowa. Przy temacie depresji nie ma miejsca na nieadekwatne interpretacje. Zdrowa jednostka myśli zupełnie innymi kategoriami i widzi więcej różu niż cierpiący na depresję. Jej spojrzenie na świat jest dużo bardziej realne, dlatego tak ważne jest by wczuć się w sytuację chorego. Tu rozgościła się i rządzi jedna zależność – im lepiej poznamy tajniki depresji tym łatwiej będzie nam zrozumieć stan bliskiej osoby, a taka poznawcza empatia jest warunkiem udzielenia potrzebnej pomocy. 

2. Nie bój się mechanizmu depresji 

Osoby przeżywające depresję są okryte głębokim smutkiem, żalem, a także poczuciem samotności. Zmagają się z brakiem motywacji, która nie pozwala im rano wstać z łóżka, pójść do pracy, a czasami nawet wykonać najprostszych codziennych czynności. Nie chcą jeść, cierpią na bezsenność albo zupełnie odwrotnie – śpią całymi dniami. Odcinają się od znajomych, rezygnują z życia towarzyskiego, bardzo często bez większego powodu kończą związki, które dotychczas tworzyli. To pewien mechanizm, który dotyka cierpiących na depresję. Wymienione elementy mogą prowadzić do samodestrukcji. Gdy depresja pogłębia się mogą jej też towarzyszyć myśli samobójcze. W cięższych przypadkach występują próby samobójcze. To wszystko brzmi przerażająco, bo niewątpliwie takim jest. Nie śmiem umniejszać powagi tego zaburzenia. Wiem jednak, że jeśli chcemy odegrać rolę osoby wspierającej to nie możemy poddawać się tej panice. Nie możemy koncentrować się tylko i wyłącznie na możliwych skutkach choroby. Musimy mieć świadomość jej przebiegu i ewentualnych konsekwencji, ponieważ ta wiedza pozwoli nam przygotować się emocjonalnie i merytorycznie na walkę, której ceną jest życie bliskiej nam osoby. Niemniej jednak warto przekuć pokłady swojej energii i koncentrację na działanie, które może przynieść lepsze efekty niż zamartwianie się. Dowiedz się jak najwięcej o depresji, nie popadaj w rozpacz, ale znajdź w sobie siłę, która pozwoli Ci trwać w tej ogromnie trudnej sytuacji. To sytuacja, z której jest wyjście. Z depresją da się wygrać, ale trzeba być wytrwałym i silnym w tym pojedynku.  

3. Terapia i leczenie 

Pierwszorzędnym elementem, który powinien pojawić się w życiu osoby z depresją jest współpraca z odpowiednim specjalistą. Jest nim dobry psychoterapeta, który specjalizuje się w tego typu zaburzeniach. Trzeba mu zaufać i podążać za jego wskazówkami. Warto zadbać o systematyczne wizyty u specjalisty, które mają na celu polepszyć stan emocjonalny i doprowadzić do zdrowia psychicznego. Nie oczekujmy jednak cudów po dwóch czy trzech spotkaniach. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i dać czas na powrót do lepszej formy. Jeśli terapeuta będzie sugerował konsultację z psychiatrą (lekarzem), który mógłby przepisać leki przeciwdepresyjne wspierające terapię warto się do niego wybrać. Zdarza się, że leki wspomagają i nie zawsze trzeba się ich bać. Z drugiej strony nie należy polegać tylko i wyłącznie na nich. Środki te pełnią funkcję wspierajacą, a nie zastępującą terapię. Czy warto podejmować współpracę z terapeutą? Z całą pewnością tak. Terapia pomaga dużo szybciej uporać się z problemem oszczędzając w ten sposób ból i cierpienie zarówno chorego, jak i jego bliskich. Pełni też rolę psychoedukacji, która pozwala choremu zrozumieć moment, w którym się znajduje. To pole dla specjalisty, a naszym zadaniem jest zachęcenie osoby do udziału w terapii lub wsparcie jej finansowo by mogła w niej wziąć udział. 

4. Przestrzeń na rozmowę 

Źródła naukowe bez wątpliwości są bardzo przydatne, jednak nie mniej ważna jest rozmowa z osobą w depresji. Trzeba wydzielić przestrzeń, która będzie temu sprzyjać. Warto wówczas zapytać o emocje jakie jej towarzyszą i uczucia, którymi chce się z nami podzielić. Zapewne będą to sentencje wysycone negatywnymi myślami i takowym spojrzeniem na świat, ale dajmy temu prawo bytu. Nawet jeśli nie do końca rozumiemy to po prostu wysłuchajmy. Nie poddawajmy tego ocenie ani krytyce. Nie popadajmy w panikę słysząc o myślach samobójczych. Gdy zachowanie nas naprawdę niepokoi warto jak najszybciej skonsultować się z terapeutą lub psychiatrą, ale działać na tyle racjonalnie, a nie emocjonalnie na ile jest to tylko możliwe. Cierpiący na depresję często czują się niepotrzebni i zbędni, dlatego szczere zainteresowanie ich emocjami mogą nadbudować tę sferę i zapewnić o tym, że chory jest potrzebny. W zależności od głębokości depresji i indywidualnych predyspozycji do rozmawiania o emocjach dana osoba powie więcej lub mniej. Jeśli chory nigdy nie był wylewną osobą, trudno od niego oczekiwać by nagle szczegółowo opisywał swój stan, ale naszą otwartą postawą powinniśmy zachęcać i tworzyć ku temu okazję. Trzeba zaakceptować każdą udzieloną odpowiedź i dać prawo do milczenia, gdy zajdzie taka potrzeba. 

5. Akceptacja i trwanie

Gdy zderzymy się z brakiem chęci do dialogu wcale nie oznacza to końca świata. Po naszej stronie jest kolejny ruch, czyli trwanie przy tej osobie. To moment by wykazać bezwarunkową akceptację osoby chorego z całym bagażem jaki dźwiga teraz na swoich plecach i wspierać ze wszystkich sił. Poczucie wsparcia stanowi najwyższą wartość, która może czynić cuda. Nigdy nie należy zostawiać chorego samemu sobie, bo samotność w takim stanie emocjonalnym jest niebezpieczna. Nie zawsze też trzeba wiele mówić. Niekoniecznie musimy utożsamiać się z tym słynnym, utartym powiedzeniem “Wszystko będzie dobrze.” Proponuję zastąpić to słowami: “Jestem i chcę być z Tobą w tym trudnym dla Ciebie momencie”, “Zawsze możesz na mnie liczyć” albo “Staram się zrozumieć jak się teraz czujesz”. Wiele bliskich osób lub znajomych, często odsuwa się od chorego z powodu braku wiedzy i dezorientacji co się tyczy odpowiedniego względem sytuacji zachowania. Nie wiedzą jak postąpić w tej sytuacji, więc wycofują się z relacji. A rozwiązanie jest tak banalnie proste i polega na byciu obok, odwiedzieniu chorego lub prostym pytaniu o samopoczucie. Nic więcej. Odsunięcie się od osoby w depresji może spowodować jej pogłębienie. Chory uzna takie zachowanie za potwierdzenie słuszności jego tezy o tym, że jest zbędny światu. 

6. Pomoc w codziennym czynnościach. 

Kolejną formą wsparcia, jaką możemy zaoferować jest pomoc w codziennych obowiązkach. W zależności od stopnia naszej relacji dostosujmy i wybierzmy odpowiednio to co jesteśmy w stanie wykonać. Warto pomysleć o zrobieniu zakupów, ugotowaniu posiłków i podaniu ich choremu. Przygotowanie napoju i zachęcenie chorego do wypicia. Pomoc w sprzątaniu mieszkania, czasami ubieraniu się lub czynnościach higienicznych. Zachęćmy też do wyjścia z domu na przysłowiową herbatę lub kawę, zaproponujmy nawet krótki spacer. Ważne by motywować chorego nawet do najmniejszych aktywności, będąc tym samym uwrażliwionym by nie dokonać zbytniego nacisku. Bardzo łatwo wywołać u osoby z depresją poczucie przytłoczenia np. nadmiernymi pytaniami o samopoczucie, dlatego wykażmy się tutaj delikatnością i odpowiednim taktem. Bardzo dobrze działa obcowanie z naturą. Jeśli tylko mamy taką możliwość zorganizujmy choremu przestrzeń na kontakt z przyrodą. 

7. Zadbaj o siebie

Pamiętajmy, że osoba, która współdzieli stan psychiczny chorego jest nie mniej obciążona emocjonalnie od samego zainteresowanego. Współtworzenie życia z osobą cierpiącą na depresję chociaż zdaje się być oczywistą decyzją, zwłaszcza jeśli chodzi o kogoś kogo kochamy, to jednocześnie jest bardzo obciążające. Trzeba znajdywać ujście swoich emocji i miejsce ładowania energii potrzebnej na kolejne dni. Zalecam dzielenie swoich trosk z bliskimi i rodziną. Szukanie relacji, które pozwolą nam dać upust tym emocjom, płakać gdy trzeba, werbalizować uczucia lub tracić nadzieję, ale tylko po to by pozykać ją na nowo. Nie polecam robić tego w obecności lub bezpośrednio do chorego, bo mogłoby to spowodować niekorzystny wpływ. Sami także możemy skorzystać z pomocy terapeuty lub wsparcia psychologa. Sytuacja, której stawiasz czoła nie powinna eliminować cię z życia. Staraj się funkcjonować na tyle normalnie na ile jesteś w stanie. Nie rezygnuj całkowicie ze swojej pracy lub pasji. Pamiętaj, że musisz czerpać siłę za dwojga. 

Nie mogę obiecać, że zastosowanie powyższych kroków w mgieniu oka zmieni twoje położenie. Jednak wiem z własnego doświadczenia, że nie należy się poddawać  w poszukiwaniu pomocy dla siebie i bliskiej osoby. Czas jest sprzymierzeńcem i potrafi wiele zmienić, trzeba tylko dać mu szansę i trochę pomóc. Warto wykonać każdy ruch, który może przybliżyć do poprawy kondycji psychicznej. Ważne jest także pielęgnowanie nadziei, która koi ból i daje siłę na lepsze jutro. Trzymam za ciebie mocno kciuki. 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *